Logowanie

Strona powstała dzięki Związkowi Syndykalistów Polski

Wiadomości

Brońmy zwolnionego związkowca!

Bartosz Kantorczyk, związkowiec Inicjatywy Pracowniczej i jeden z inicjatorów strajku listonoszy z listopada 2006 roku, został bezprawnie zwolniony za domaganie się przestrzegania praw pracowniczych.

Pikiety solidarnościowe zapowiedziano na 12 lipca w Zielonej Górze oraz 16 lipca w Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Szczecinie, Krakowie...

Więcej informacji o zwolnionym: tutaj

Związkowiec wyrzucony z pracy za domaganie się lepszej ochrony dla listonoszy

Bartosz Kantorczyk, związkowiec Inicjatywy Pracowniczej i jeden z inicjatorów strajku listonoszy z listopada 2006 roku, został bezprawnie zwolniony za domaganie się przestrzegania praw pracowniczych.

Poczta Polska zwolniła na bruk związkowca, który zgodnie z prawem domagał się podniesienie bezpieczeństwa pracy listonoszy i piętnował permanentne łamanie prawa pracowniczych przez kierownictwo Poczty, przeciwko któremu toczy się obecnie postępowanie prokuratorskie. Samo zwolnienie Kantorczyka narusza przynajmniej trzy ustawy: o związkach zawodowych, o rozwiązywania sporów zbiorowych i kodeks pracy.

Prawda o fatalnym zarządzaniu Pocztą Polską i tragicznych warunkach pracy wychodzi na jaw

Prawda o fatalnym zarządzaniu Pocztą Polską i tragicznych warunkach pracy wychodzi na jaw.

Tydzień z życia poczty

Przepracowałam cały tydzień na Poczcie Polskiej. I już wiem: najmniej ważny jest tu klient. Stoi godzinami w kolejkach, krzyczy i klnie. Za to biurokraci mają się wyśmienicie.
Ile razy wściekałeś się, stojąc w krętym ogonku do pocztowego okienka, aby po godzinie odejść z kwitkiem, bo awizowanej przesyłki nie było? Jak często masz ochotę zaczaić się ze strzelbą na listonosza i ukarać go za to, że nigdy nie pofatyguje się z poleconym do twoich drzwi, tylko podrzuca zawiadomienie? A może nie dostałeś na czas rachunków i właśnie rosną ci odsetki za zwłokę?
Polacy są coraz bardziej niezadowoleni z usług Poczty Polskiej. Niedawny protest, który sparaliżował pracę tej instytucji, przyczynił się do tego nieznacznie. Tu i bez strajku wszystko odbywa się w żółwim tempie.

Gaz na psy ma chronić listonoszy przed napadem?

Nieudany strajk Poczty Polskiej zakończony, ale od tego czasu nie zabieram gotówki w rejon, a więc nie doręczam klientom kwot przekazów. Zdecydowałem się na to, ponieważ zbyt długo obserwuję lekceważący stosunek strony pracodawcy do najważniejszych wartości, jakimi są zdrowie i życie pracowników.

Chodzi mi o niewystarczające środki ochrony osobistej w stosunku do wartości pieniędzy, jakie przenoszą listonosze. Dyrekcja firmy czyni wszystko, aby ukryć lub usprawiedliwić swoje karygodne decyzje, takie jak zwiększenie limitu gotówki do jednorazowego zabrania w rejon bez jednoczesnego zwiększenia zabezpieczenia tych pracowników.

Koniec strajku. Związki poddały się?

Jak informuje rzecznik prasowy Poczty Polskiej wczoraj wieczorem związki zawodowe podpisały z dyrekcją poczty porozumienie o zawieszaniu protestu. O północy związkowcy zawiesili strajk.

Nic dobrego nie ma w porozumieniu. W ogóle nie dotyczy spraw finansowych, w tym podwyżek. Porozumienie stanowi, że "dialog prowadzony w duchu porozumienia i współpracy jest jedynym środkiem prowadzącym do rozwoju przedsiębiorstwa Poczta Polska i przekształcenia go w podmiot zdolny do konkurowania na wolnym rynku oraz zapewnienia pracownikom godziwej pracy i płacy".

Dyrekcja zobowiązała się do nierepresjonowania osób biorących udział w strajku. Tymczasem wczoraj szefostwo zwolniło Henrykę Król z Solidarności z powodu blokady sortowni we Wrocławiu.

Brak porozumienia, 13 czerwca pikieta

Strajkujący związkowcy nie doszli do porozumienia z dyrekcją podczas wczorajszych rozmów. W związku z tym przedstawiciele strajkujących pracowników Poczty Polskiej zdecydowali, że 13 czerwca, o godz. 12 przed Urzędem Rady Ministrów w Warszawie odbędzie się pikieta protestacyjna.

Wg Solidarności obecnie strajkuje ponad 11 tys. pracowników. Nie pracują sortownie w Łodzi, Gdańsku, Szczecinie, Lublinie, Krakowie. Najwięcej urzędów pocztowych nie pracuje w Łodzi, Krakowie, Warszawie, Szczecinie, Gdańsku.

Wrocław: Sortownia odblokowana pod naciskiem Dyrekcji Generalnej

Na wezwanie Krajowego Komitetu Strajkowego pocztowcy przestali wstrzymywać rozładunek przesyłek w sortowni przy ul. Avicenny we Wrocławiu, nie przerwali jednak strajku. Przerwanie blokady było warunkiem wstępnym Dyrekcji Generalnej rozpoczęcia rozmów. Obecnie rozmowy trwają między związkowcami a Dyrekcją Generalną Poczty Polskiej w Warszawie.

Na co Poczta ma kasę

Spółka Post Media Serwis, która należy do Poczty Polskiej, zajmuje się wydawaniem gazetki zakładowej "Poczta Polska". Za 18,4 tys. egzemplarzy tygodnika Poczta płaci PMS-owi ponad 4 mln zł rocznie. PMS zatrudnia ponad 20 osób. Do niedawna pracowników kontrolował czteroosobowy zarząd oraz dziewięcioosobowa rada nadzorcza. Pieniądze dla gazety idą m.in. na fundusz reprezentacyjny, służbowe samochody oraz kilkunastotysięczne pensje dla niepotrzebnego zarządu. Po cichu zarząd Poczty zmniejszył radę nadzorczę PMS z dziewięciu do czterech osób po tym jak ktoś donosił co się dzieje w PMS-ie.

Dwa związki zawiesiły strajk

Jeden ze związków, które rozpoczęły tydzień temu strajk - Związek Zawodowy Straży Pocztowej zawiesił w poniedziałek swój udział w strajku w Poczcie Polskiej. Zrzesza on około 5 tys. osób. Decyzja ta jest związana z planowanym na wtorek spotkaniem związków zawodowych z kierownictwem Poczty na temat podziału podwyżek wynegocjowanych w maju.

W piątek swój udział w strajku zawiesił Związek Zawodowy Listonoszy.

Od gróźb do masowego szantażu - mafijne zagranie dyrekcji poczty

Dyrekcja poczty polskiej zaczyna wcielać w życie swoje groźby wobec pracowników. Na początek zamierza zwolnić trzech związkowców, którzy blokują sortownię przesyłek we Wrocławiu przy ul. Awicenny. Zawiadomienie o wypowiedzeniu umowy przekazano komisji związkowej NSZZ "Solidarność.

- Mamy trzy dni, żeby zaopiniować tę decyzję - tłumaczy Kazimierz Kimso z "S". - Oczywiście nie zgodzimy się z nią. Uważamy, że to, co robi dyrekcja jest przestępstwem. Jej przedstawiciele chodzą po urzędach pocztowych i zastraszają pracowników: w jednej ręce mają papier ze zwolnieniem, w drugiej z podwyżką.

Dyrekcja wciąż utrzymuje, że strajk jest "nielegalny". Związek odpowiada, że nielegalne jest zastraszanie pocztowców. Zamierza złożyć w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Subskrybuj zawartość